Godło, herb

** Szkola Podst. w Sarnakach

*** im.Bohaterow Akcji V2

Regionalia

Historia szkoły w Sarnakach

   

 

Szkoła w Sarnakach ma długą historię. Już w I połowie XVII wieku powstała szkółka parafialna, utrzymywana przez proboszczów, mieszcząca się w jednym z domków plebańskich. Jest to odnotowane w szczątkach akt parafialnych z 1623-1646 r., gdzie znajdowały się wzmianki o „rektorach” szkółki sarmackiej: Walentym Timowiczu, Janie Metelskim, Adamie Zawadzkim i Adamie Przesmyckim, ale brak danych o jej stanie.

W 1854 r. szkoła została zamknięta, a już w 1865 r. powstała prywatna szkoła ruchoma. Nauczyciel Torbut utrzymywany był przez rodziców dzieci: co dzień u innego się stołował i w tymże domu miał lekcje.

Czytaj więcej: Historia szkoły w Sarnakach

Uroczystość nadania imienia szkole

 

 

Aby pamięć o bohaterach nie zginęła
Nadanie szkole imienia

      Są takie chwile w życiu człowieka, które na długo zapadają w pamięć. Niezaprzeczalnie należy do nich uroczystość nadania szkole imienia. 20 maja 2007 roku Szkoła Podstawowa i Gimnazjum w Sarnakach otrzymały zaszczytne imię Bohaterów Akcji V2. Okoliczność ta zgromadziła liczne grono uczestników: przedstawicieli duchowieństwa i władz różnych stopni, kombatantów, ich rodzin, mieszkańców Sarnak i okolic oraz ludzi związanych z Sarnakami, a także nauczycieli i uczniów.

      Uroczystość rozpoczęła się mszą św. w kościele parafialnym, którą celebrował biskup drohiczyński Antoni Pacyfik Dydycz. W swojej homilii podkreślił trafność wyboru imienia i konieczność wychowywania dzieci i młodzieży w duchu patriotyzmu."Wasza szkoła nie jest już bezimienna, nosi zaszczytne imię bohaterskich mieszkańców tej ziemi. Bądźcie odważni - zwrócił się do młodzieży - w wyznawaniu zasad, które są wam wpajane, w trwaniu przy wartościach. Pamiętajcie o waszych korzeniach." 

      Ważnym momentem było poświęcenie ufundowanego przez licznych darczyńców sztandaru, o co prosił ks. Biskupa w imieniu zebranych proboszcz parafii, ks. Andrzej Oleszczuk. Na sztandarze z jednej strony widnieje biały orzeł na biało-czerwonym tle i napis:"Ojczyzna to wielki zbiorowy obowiązek" , na drugiej zaś godło szkół - otwarta księga z imieniem i umieszczonym w jej górnej części stylizowanym herbem gminy Sarnaki.

      W nabożeństwie brali aktywny udział uczniowie szkoły podstawowej i gimnazjum, przygotowując czytania mszalne, psalm, modlitwę wiernych i procesję z darami. Oprawę muzyczną zapewniła schola i chór parafialny, a niecodziennego uroku dodawała orkiestra wojskowa z Siedlec. Również stojące w nawie głównej poczty sztandarowe zaprzyjaźnionych szkół oraz okolicznych jednostek OSP podkreślały wyjątkowość tej chwili, podobnie jak zwarte szeregi ubranych w strój galowy uczniów, którzy z godną podziwu powagą i szacunkiem uczestniczyli we mszy świętej.

      Wyjście z kościoła odbyło się w ustalonym porządku: najpierw orkiestra, wzbudzając zrozumiałe zainteresowanie, bo nieczęsto zdarza się w sarnackim kościele słyszeć piękne dźwięki tylu instrumentów dętych naraz, na dodatek w tak niecodziennym wykonaniu; potem pełne dostojeństwa poczty sztandarowe, liczni goście, za nimi dzieci ze szkoły podstawowej, bardzo przeżywający podniosłą uroczystość i wreszcie gimnazjaliści, równie skupieni i przejęci.

      Pochód zatrzymał się przy skwerze, naprzeciw pomnika poświęconego "Uczestnikom Akcji AK w operacji V2", którzy w pamiętnym maju 1944 r. ukryli przed Niemcami, a potem rozmontowali i przesłali do Londynu niewybuchłą torpedę V2. Sam pomnik jest repliką pocisku V2, zarytego czubem w rzecznych szuwarach. Został odsłonięty w 1995 r. i stanowi atrakcję naszej małej miejscowości. Często zatrzymują się tu wycieczki, ale również indywidualni turyści. Obecnie umieszczono obok tablicę informacyjną, co chociaż częściowo zaspokoi ciekawość przybyszów, dlaczego tak nietypowy pomnik tu stoi.

      W skwarnym słońcu zabrzmiały wojskowe werble i przedstawiciele uczniów oraz władz samorządowych złożyli kwiaty w barwach narodowych przy pomniku. Obserwowali to licznie zgromadzeni na trasie przemarszu mieszkańcy Sarnak, a także przyjezdni. Dzień ten stał się świętem nie tylko szkoły, ale całego środowiska. Wszyscy udali się na dalszą część uroczystości do szkoły. Każdy otrzymał pamiątkową plakietkę. 

      Tu, w obszernej hali sportowej, z łatwością pomieścili się zarówno goście, jak i gospodarze. Oczy przyciągała oryginalna scenografia, wykonana przez plastyków naszej szkoły: wysoki las, wśród drzew płynąca rzeka, na skraju chata (niektórzy sądzili, że wypożyczyliśmy ją ze skansenu), w której rozgrywała się potem część akcji przygotowanej części artystycznej; po przeciwnej stronie polana z kręgiem na ognisko. Z tyłu sali przygotowano wystawkę obrazującą dorobek szkoły, jej działalność programową i pozalekcyjną oraz prezentację tematycznie związaną z nadanym szkole imieniem.

      W swoim wystąpieniu, uzasadniającym wybór imienia szkole, dyrektor Zespołu Szkół Hanna Wasiluk, podkreślała nie tylko znaczenie akcji, zwanej potocznie akcją V2, ale też bohaterstwo wielu znanych z nazwiska i bezimiennych bohaterów tamtych wojennych dni. To dzięki mieszkańcom Sarnak i okolic, partyzantom Armii Krajowej walczącym na tym terenie i polskim naukowcom tajniki "cudownej broni", pilnie strzeżone przez Niemców, poznał ówczesny świat. Nawet dzieci miały w tym swój udział, bo ostrzegały dorosłych przed Niemcami i informowały o ich ruchach. "Oni ocalili Londyn" - głosi napis na pomniku, ale dzięki bohaterstwu miejscowej ludności został ocalony nie tylko Londyn.

      Uroczystość dostarczyła wielu wzruszeń przede wszystkim starszemu pokoleniu. Obecnych było czterech ostatnich żołnierzy "Zenona", dowódcy oddziału partyzanckiego działającego w terenie nadbużańskim, wśród nich Tadeusz Sobieszczak (pseud. Dudek), który niedawno uczestniczył w spotkaniu z naszą młodzieżą. Wśród zebranych była też rodowita mieszkanka Sarnak, pani Elżbieta Kisiel, wdowa po Józefie Kisielu pseud. Pług, który będąc kierownikiem miejscowego browaru w czasie wojny, umiejętnie wydobywał od przychodzących tam Niemców wojskowe tajemnice. Przyjechała pani Bożena Gawor, córka kapitana Józefa Leguta pseud. Kit, wojennego komendanta rejonu AK Górki - Sarnaki; z wielkim wzruszeniem wbijała symboliczny gwóźdź w drzewce sztandaru szkoły, jako że była jednym z fundatorów. W imieniu sołectwa Klimczyce kolonia gwóźdź wbijała Małgorzata Jakubowska, córka Mariana Czuryły, który razem z bratem Czesławem uczestniczył w wydobywaniu rakiety z nadbużańskich mokradeł. Przy rozpracowaniu przechwyconej rakiety wydatnie pomagał ongiś Franciszek Miłkowski, nauczyciel fizyki z pobliskich Klimczyc kolonii, dziś już nieżyjący - reprezentował go syn Andrzej z rodziną. Z dalekich nieraz stron przyjechali dawni mieszkańcy Sarnak ze swoimi rodzinami. Przybyło liczne grono emerytowanych nauczycieli i pracowników sarnackiej szkoły. Z dumą i wzruszeniem uczestniczyli w tym wyjątkowym wydarzeniu.

      W oficjalnych wypowiedziach gości (głos zabierali m.in. Krzysztof Dębski, dyrektor siedleckiej Delegatury Urzędu Wojewódzkiego; Andrzej Daniluk, wicestarosta łosicki; Stefan Szańkowski, były starosta łosicki, bratanek Stefana Wyrzykowskiego "Zenona"; Marian Waszczuk, wójt gminy Sarnaki; Bożenna Łopatniuk, mieszkanka Klimczyc kolonii, która w poprzedniej kadencji Rady Gminy bardzo przyczyniła się do realizacji naszej uroczystości; ks. prałat Zdzisław Borkowski, emerytowany proboszcz parafii Sarnaki) dominowały gratulacje, że wybrano imię tak nierozerwalnie związane z tym terenem, z naszą Małą Ojczyzną, że stawia się na lokalny patriotyzm, co niewątpliwe wpłynie na kształtowanie postaw patriotycznych i obywatelskich młodego pokolenia. Nawet jeżeli część tej młodzieży będzie kiedyś zmuszona wyjechać z kraju za chlebem, nie powinna zapomnieć o swoich korzeniach. Przywoływano niektóre nazwiska bohaterów tej niedalekiej przecież przeszłości. Franciszek Krasuski, emerytowany dyrektor SP w Serpelicach, poeta, odczytał swój wiersz pt. "Rakieta", napisany 12 lat temu z okazji odsłonięcia pomnika na sarnackim skwerze.

      Po przekazaniu sztandaru dyrektorowi szkoły a następnie pocztom uczniowskim szkoły podstawowej i gimnazjum, ślubowaniu młodzieży i przemówieniach gości odbyła się część artystyczna przygotowana przez nauczycielki języka polskiego obu szkół. Na inscenizację składały się scenki przedstawiające życie mieszkańców Sarnak w czasie wojny, w tym moment przechwycenia niemieckiej rakiety. Chór szkolny zaprezentował wiązankę piosenek partyzanckich.

      Dopełnieniem uroczystości było poświęcenie i odsłonięcie dwóch tablic pamiątkowych. Jedna z nich, umieszczona na ścianie przy starym wejściu do szkoły podstawowej, poświęcona jest nauczycielom i uczniom tajnego nauczania w Sarnakach w latach 1942 - 1944. Zaszczyt odsłonięcia jej przypadł w udziale byłym uczniom tajnego nauczania, Irenie Jurzyk i Romanowi Sołtanowi. Druga upamiętnia moment nadania szkołom imienia i znajduje się na ścianie korytarza na piętrze gimnazjum. Jej odsłonięcia dokonał Tadeusz Sobieszczak "Dudek". Poświęcenia obu dokonał dziekan dekanatu sarnackiego, ks. Andrzej Jakubowicz, który kilkanaście lat temu był wikariuszem w Sarnakach i katechetą w tej szkole.

      Na tym zakończyła się oficjalna część uroczystości. Młodzież udała się do domów, dla gości przygotowano poczęstunek. Była to okazja do wymiany wrażeń, wspomnień, odnawiania dawnych znajomości i nawiązywania kontaktów młodszego pokolenia ze starszym.

      Warto jeszcze pochwalić najmłodsze pokolenie. Miło było patrzeć na zwarte szeregi ubranych w strój galowy uczniów, na ich niezwykłą powagę i zdyscyplinowanie. Nawet maluchy z młodszych klas siedziały spokojnie, z uwagą śledząc kolejne punkty programu. Uczestnictwo w uroczystości nadania szkołom imienia wymagało od dzieci i młodzieży dużo cierpliwości (nieco się dłużyło), dostarczyło im jednak niezapomnianych wrażeń. Większość uczniów była świadoma wagi tej chwili i odczuwała dumę z przynależności do społeczności tego środowiska. Potem, już w nastepnych dniach młodzież chętnie dzieliła się swoimi wrażeniami i przekazywała pochlebne opinie zarówno swoje, jak i swoich bliskich.


Agata Wasilewska